Po co się wymieniać?

By Maciej Dudek

Zanim zaczniemy wymianę sobie ułatwiać, warto zadać pytanie: po co się w ogóle wymieniać?

Czy nie byłoby lepiej, gdyby każdy gospodarował sobie w izolacji, bez wymiany dokonywanej z innymi?

Z całą pewnością byłoby lepiej dla inżynierów społecznych. Oni mają swoje oryginalne wizje filozoficzne i chętnie skorzystają z okazji, żeby wymiany w całości lub w części zabronić.

Inaczej ma się sprawa z tymi, którzy się wymieniają.

Jeśli hodowca oddaje swoją owcę za dwa worki mąki to znaczy, że dwa worki mąki mają dla niego wartość większą niż owca. Dla młynarza te same dwa worki mąki mają jednak wartość niższą. Inaczej nie oddałby jej za owcę.

Skoro każdy z kontrahentów otrzymuje rzecz bardziej wartościową a oddaje rzecz mniej wartościową to transakcja korzystna jest dla obu. Obydwaj w tej grze wygrywają. Obaj dzięki wymianie stają się bogatsi.

Skoro obie strony na tej wymianie wygrywają, to uznać należy, że w razie jej braku – obie strony będą przegrane. Obaj z powodu braku wymiany będą biedniejsi.

Tamowanie wymiany skutkuje biedą, jej upraszczanie umożliwia bogacenie się.

Odpowiedź na postawione pytanie brzmi zatem: po to, aby się bogacić.

Tagi:

Odpowiedzi: 2 do “Po co się wymieniać?”

  1. adamduda mówi:

    Dlatego klin podatkowy w postaci VATu jest tak szkodliwy. jak zresztą wiele innych klinów

  2. Maciej Dudek mówi:

    VAT jest dla gospodarki jak miażdżyca dla krwiobiegu :)

Dodaj komentarz